
Największa motocyklowa przygoda mojego życia – wyprawa w Alpy
W czerwcu miałem przyjemność przeżyć coś, co zdecydowanie mogę nazwać jedną z największych motocyklowych przygód w moim życiu – podróż motocyklem z Polski do Włoch, a dokładniej w piękne włoskie Alpy.
Sam dojazd był już sporym wyzwaniem. Trasę z Polski do Bergamo pokonałem praktycznie w jeden dzień – wyszło prawie 1500 km, a wcześniej musiałem jeszcze dojechać do Warszawy. Był to naprawdę intensywny dzień, bo od samego rana aż do ponad północy byłem w trasie. Z jednej strony zmęczenie było ogromne, ale z drugiej – satysfakcja po dotarciu na miejsce była nie do opisania.
Do Włoch jechałem przez Czechy i Austrię, a całą trasę pokonałem na BMW F 900 XR. Przez te kilkanaście godzin i prawie 1500 km miałem okazję naprawdę dobrze poznać ten motocykl i bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. To naprawdę wygodny i uniwersalny sprzęt, który bez żadnego problemu dał radę pokonać tak długą trasę razem ze mną.
Bardzo podoba mi się system BMW – obsługa komputera pokładowego jest intuicyjna, wszystko działa bardzo sprawnie i widać, że producent dobrze to przemyślał. Oczywiście znalazłem też kilka minusów – największym z nich podczas takiej podróży jest moim zdaniem dość mały bak jak na motocykl turystyczny, przez co trzeba trochę częściej odwiedzać stacje paliw. Mimo tego po tej trasie naprawdę polubiłem ten motocykl i dobrze wspominam wspólnie przejechane kilometry.
Moim celem było Bergamo, gdzie swoją siedzibę ma firma No Limit Travel. Dzięki nim miałem okazję pojeździć po włoskich górach i poznać motocyklową stronę tego regionu.

Motocykle we Włoszech
W ofercie No Limit Travel znajdziecie różne motocykle – od różnych modeli BMW GS, przez Ducati Multistrady, Honda Africa Twin, aż po skutery. Są też dostępne różne pojemności motocykli, więc można dobrać sprzęt pod swoje doświadczenie i preferencje.
Podczas wyjazdu miałem okazję przetestować kilka różnych maszyn – jeździłem głównie BMW GS, Ducati Multistradą oraz Honda Africa Twin.
Jednak motocyklem, który najbardziej mnie zaskoczył i najbardziej przypadł mi do gustu, była Honda Africa Twin Adventure w wersji z automatyczną skrzynią DCT.
Przyznam, że przed jazdą mogłem mieć pewne obawy, bo motocykl turystyczny z automatem może wydawać się trochę „nudny”. Nic bardziej mylnego. Africa Twin okazała się naprawdę ciekawym sprzętem – wygodnym, świetnie prowadzącym się w górach i dającym mnóstwo frajdy.
Alpy i najpiękniejsze drogi
Podczas wyjazdu mieliśmy okazję przejechać niesamowite miejsca. Wśród najważniejszych punktów były:
– przełęcz Gavia – jedna z najbardziej klimatycznych dróg w Alpach,
– słynna przełęcz Stelvio,
– Strada della Forra – miejsce znane między innymi z filmu o Jamesie Bondzie,
– trasa wzdłuż pięknego jeziora Garda.
Każde z tych miejsc miało zupełnie inny klimat. Kręte drogi, niesamowite widoki, góry i jeziora sprawiają, że jazda motocyklem w takich warunkach daje zupełnie inne emocje niż zwykła przejażdżka po kraju.
Dlaczego warto pojechać?
Taka wyprawa to coś więcej niż sama jazda motocyklem. Po drodze można zwiedzać ciekawe miejsca, zatrzymywać się na zdjęcia, nagrywać materiały i po prostu chłonąć klimat miejsc, które odwiedzamy.
Dla motocyklisty jest to naprawdę lifetime experience – przeżycie, które zostaje w głowie na bardzo długo. Góry, zakręty, nowe motocykle i ludzie z podobną pasją tworzą coś wyjątkowego.
Moje materiały z wyprawy
Całą wyprawę oczywiście nagrywałem i kolejne odcinki z wyjazdu pojawią się na moim kanale YouTube Acze Moto, więc jeżeli chcecie zobaczyć, jak wyglądała ta podróż od środka, zapraszam do oglądania.
Jeżeli ktoś chciałby przeżyć podobną przygodę i wybrać się na taki wyjazd razem ze mną, możecie śmiało napisać wiadomość. Możemy ustalić termin, dogadać szczegóły i zorganizować wspólną motocyklową wyprawę w fajnej ekipie.
Bo takie wyjazdy pokazują jedno – motocykl to nie tylko środek transportu. To sposób na przeżywanie przygód, poznawanie świata i tworzenie wspomnień, których nie da się zastąpić niczym innym.